To byl bardzo instensywny emocjonalnie i umyslowo tydzien. Jesli sledzicie mnie na facebooku, to wiecie, ze zaczelam studiowac Graphic Design.
Jestem ponownie mloda, szczera i piekna.
Wiele osob zyczy mi dobrze i przysyla duze drobiazgi. Czuje sie tak fajno. Tak fajno..
Dzis sie dziele rysunkiem, ktory wcale tak bardzo sie nie laczy z tematem tego pisania. Mam nadzieje, ze nie bedzie sie to zdarzalo czesciej, bo lubie pisac a propos rysunku.
Kilka mysli.
Szczesliwie natknelam sie w tym tygodniu na EAT PRAY LOVE – ksiazke Elizabeth Glibert, na video Davida Hoffmana o utracie wszystkiego i zostalam obdarowana odrodzona przyjaciolka, ktora poznalam kilka lat temu w Atlancie, GA.
Te trzy incydenty maja ze soba wiele wspolnego.
Ksiazka Elizabeth Gilbert mowi nieskromnie o skromnych wydarzeniach z jej zycia. I jesli wlasnie slysze pomruki na sali, meskie szczegolnie, ze bzdety-tandety ta pani napisala, to poprosze panow o wyjscie. Tak, ksiazka opowiada o kilku latach Elizabeth, ktora to podrozuje przez trzy kraje po tym, jak odeszla od meza, domu, dobrodziejstw i zostala niemal bez niczego.
David Hoffman opowiada o pozarze, w ktorym utracil wszystko, co mial ( poza kontem w banku i pewnie paroma innymi dobrodziejstwami) i jak ta utrata wplynela na jego postrzeganie tego, CO JEST/NIE MA.
Moja odrodzona przyjaciolka, Ashley, ktorej szukalam lata i stracilam calkowicie nadzieje, nagle odnazala mnie na facebooku ( jak napisala : I just typed into this mysterious web of information and temptation “the most magical girl that came and went, Marta Spendowska – oh…moje serce sie topi topi ) i przyslala mi swoja wersje ostatnich lat zycia, kiedy to utracila : meza, Atlante, wage i wreszcie schowana walizke pelna cudownych ciuchow, ktore sama wyprodukowala ( pracowalysmy razem nad jej pokazem mody w Atlancie lata temu ) , przeszla przez maly czysciec i stanela na nogach w Nowym Jorku.
Od pewnego czasu przesladuje mnie pewna mysl. Zaczela sie pojawiac w mojej glowie zanim pojawily sie te incydenty, o ktorych wyzej.
Za kazdym razem, gdy patrze na moj nowiutki apple, moje ksiazki i najulubiensza sukienke, mam wrazenie, ze powinnam zrobic im zdjecia. Rob zdjecia - mysli mi sie, jakbym sie gotowala na cos, albo przewidziala, ze te trzy rzeczy mnie tak przebudza ( Ashley, David, Gilbert).
Nigdy nie zapomne uczucia lekkosci, gdy z jedna, maciupka walizka wyruszylam do USA.
To OD NOWA zawsze ma dwa oblicza : strachu i odwagi.
_________________________________
Pisz! Rysuj! Nie leniuchuj!
Obsesyjna Ciukeska – Marta Rawvolta
OBSERWUJ TEN BLOG I BADZ NA BIEZACO!

- Autor:
- Opublikowane: Jun 19th, 2009
- Kategoria: Uncategorized
- Komentarze: No napisz cos!












