
Pierwsza moja amerykanska miloscia byly publiczne pralnie i suszarnie. Powiedzialabym nawet, ze – technicznie – suszarnie byly wazniejsze.
Nareszcie, gdy potrzebowalam swieze i suche majtuchy, moglam je miec pachnace w 2 godziny albo mniej.
Szybko zapomnialam co to suszenie po kaloryferach i walka z bratem o to, kto gdzie wiesza.
Jest jednak cos ciekawszego w tych publicznych miejscach.
Sa one bowiem dosc erotyczne.
Nie jestem pewna, czy te odczucia nabralam pod wplywem filmow jak Seks w Wielkim Miescie ( pralnie i myjnie sa miejscami rozpusty ), czy pralnie jako takie maja swoj seksapil.
Jakims dziwnym sposobem roznia sie one od publicznych miejsc jak markety.
W pralniach jest cicho, zwykle cieplo, aromatycznie i czysto.
W pralniach mozna podgladac czyjas bielizne, gdy ten ktos sklada ja w kostke.
W pralniach sie czeka, czyta gazete i zwykle nie je – wiec mozna podejsc i pogadac.
Nawet w czasach mojego technologicznego dobrobytu, kiedy mam szczescie posiadac swoja pralke i suszarke, zawijam czasem do publicznej, zeby zobaczyc co i jak. I kto. Fajnie sobie potem wyobrazac, gdzie dane skarpetki spedzily ostatnia noc.
_________________________________
Pisz! Rysuj! Nie leniuchuj!
Obsesyjna Ciukeska – Marta Rawvolta
OBSERWUJ TEN BLOG I BADZ NA BIEZACO!

- Autor:
- Opublikowane: Jun 10th, 2009
- Kategoria: PORTRETY EROTYCZNE
- Komentarze: No napisz cos!











