No i dostalam maila od Seth’a Godin’a .
Ha! Zyczylabym sobie, zeby cos takiego mi sie przydarzylo! Zamiast tego – post z jego bloga przychodzi poczta niemal codziennie. Facet jest niesamowity – pisze darmowe, rewelacyjne blyskotki o marketingu i fioletowych krowach. Musze sie jednak pochwalic, ze pewnego dnia pozwolilam sobie zadzierac nosa, bo okazalo sie, ze pan Seth Godin otworzyl mojego bloga o surowce i … napisal komentarz ! Nic nie moglam jesc tego dnia i spalam wiercac sie w poscieli.
Natchnal mnie pan lysy Seth do napisania o inspiracji.















OSTATNIE KOMENTARZE